- Co znowu! - powiedziałam słysząc dzwoniący telefon.
- Louis, Louis! Śpisz? - próbowałam obudzić śpiącego obok
Louisa.
- Teraz już nie! - powiedział zaspanym głosem Lou
- Mógłbyś podać mi telefon, jesteś bliżej – poprosiłam.
Louis wstał i przyniósł mi dzwoniący już od dłuższego czasu
telefon. Na wyświetlaczu widniało pięć nieodebranych połączeń
od Matta. Po chwili telefon znów zadzwonił.
- Halo!- odebrałam – Co się stało, że dzwonisz o tej godzinie?
- Gdzie jesteś? - spytał Matt
- W Nowym Yorku. Powiesz mi co się dzieje? – zapytałam ponownie.
- Widziałaś co piszą w gazetach? - zapytał
- Matt!! Jest szósta rano! I nie, nie wiem co piszą w gazetach –
powiedziałam z lekkim zdenerwowaniem.
- Jest przy tobie Louis – zapytał zezłoszczony
- Że co? O co Ci chodzi! Budzisz mnie o 6 i zadajesz kretyńskie
pytania. Louis jest w innym pokoju – skłamałam
- W gazetach piszą, że jesteście razem!!! W dodatku mają zdjęcia!
Czemu mi nic nie powiedziałaś? Chyba powinienem wiedzieć! -
wrzeszczał Matt
- Jakie zdjęcia? Pierwsze słyszę! Dobrze wiesz, że w gazetach
szukają sensacji. A jeśli byłaby to prawda to możesz być
pewien, że byś się o tym pierwszy dowiedział. - tłumaczyłam
patrząc na Louisa, który przysłuchiwał się rozmowie – dobrze
wiesz, że Cie kocham, więc jak mogłabym Cię zdradzić.
- Dobrze, może i masz rację. Jednak musimy sobie to wyjaśnić jak
się spotkamy. Przepraszam że cie obudziłem ale jak to zobaczyłem
wpadłem w panikę, że mogę cie stracić. Kocham Cię bardzo.
Pamiętaj o tym! Zadzwonię później – powiedział.
- OK kochanie, ja też cie kocham – dodałam zakończając
rozmowę.
Położyłam telefon na stoliku i odwróciłam się plecami do
Louisa. Ten złapał mnie za ramie i odwrócił w swoją stronę.
- Czemu nie powiedziałaś mu prawdy - zapytał Lou
- A po co mam go denerwować? Przecież nie robimy nic złego –
odpowiedziałam.
- No tak nie robimy nic złego – dodał Louis i odwrócił się na
drugą stronę. Później tylko dodał ze idzie spać, a ja mogę
sobie robić co chce.
Gdy się obudziłam Lou już nie było. Wstałam i poszłam do
kuchni. Tam też nikogo nie było. W jednym z pokojów znalazłam
Nialla. Był sam.
- Gdzie są wszyscy?- zapytałam.
- Harry pojechał do Taylor, a reszta na lotnisko po dziewczyny –
odparł.
- A no tak jak mogłam zapomnieć, że dzisiaj przyjeżdżają –
powiedziałam uderzając się w głowę ręką.
Odwróciłam się na piętach i poszłam do łazienki. Wzięłam
szybki prysznic, wysuszyłam włosy i zrobiłam lekki makijaż.
Potem po raz pierwszy od dawna nie wiedziałam co na siebie włożyć.
Stałam przed lustrem i przymierzałam po kolei każdy ciuch. W
końcu po pól godziny wybrałam najlepszy zestaw. Nie wiem dla kogo
się tak stroiłam. Może chciałam aby Louis zwrócił na mnie
swoja uwagę. Nagle przypomniałam sobie o porannej rozmowie z moim
chłopakiem. Szybko założyłam buty i pobiegłam do najbliższego
kiosku. Na okładce czasopisma „the stars” zobaczyłam zdjęcie
Louisa. Kupiłam gazetę i zaczęłam czytać artykuł. Nosił tytuł
Nowy romans w zespole. Artykuł opowiadał o naszym rzekomym
romansie. A jako dowód było zdjęcie, na którym Louis dotyka
mojej ręki.
- I to ma być ten niby dowód – pomyślałam.
Wywaliłam gazetę do kosza i wróciłam do mieszkania. Niall był w
kuchni.
- No to co robimy babe? - zapytałam z uśmiechem
- Hmm. Może przygotujemy jakąś kolacje dla wszystkich – zapytał
- Świetny pomysł. Ale pierw musimy jechać na zakupy –
powiedziałam patrząc do lodówki.
- Masz rację – zgodził się Niall.
W drodze do sklepu obmyśliliśmy menu. Pierwsze danie - zupa
serowa. Na drugie zapiekanka kebab- gyros, a na deser tiramisu.
Zrobiliśmy ogromne zakupy. Przed sklepem spotkaliśmy fankę, która
prosiła o zdjęcia. Potem szybko wróciliśmy do domu i zaczęliśmy
pichcić nasze dania. Niall zajął się zupą, a ja zapiekanka i
deserem. Gdy wkładałam zapiekankę do piekarnika pojawili się
Liam i Zayn z dziewczynami.
- Ale tu ładnie pachnie – powiedzieli.
- Przygotowaliśmy pyszną kolację – chwalił się Niall
- A gdzie Louis – zapytałam
- Eleonor wyciągnęła go na zakupy – powiedziała Daniele – My
się chyba nie znamy. Jestem Daniele – dodała wyciągając rękę.
- A ja Perrie. Miło mi – dodała dziewczyna.
- Miło was poznać. A teraz siadajcie do stołu – powiedziałam
Gdy kończyliśmy kolacje przyszedł Louis z piękną Eleonor.
Dziewczyna wyglądała oszałamiająco. Ubrana była w krótką
czarną sukienkę i wysokie buty. Jej długie, błyszczące włosy
opadały na ramiona. W rękach trzymała pełno torb z zakupami.
- A co wyście tam nakuplil – zapytał Liam
- To prawie wszystko El – powiedział Lou
- Siadajcie do stołu. Przygotowaliśmy z Magda kolację –
powiedział Niall
- Nie dziękujemy, jedliśmy na mieście- odparli razem.
Słysząc te słowa zrobiło mi się przykro. Moja praca poszła na
marne. Do moich oczu prawie napłynęły łzy. Po kolacji dziewczyny
pozmywały naczynia, a ja poszłam do pokoju. Położyłam się na
łóżku i zaczęłam rozmyślać. Po chwili zjawił się Louis
trzymając w ręku małą torbę. Położył ja koło drzwi i zaczął
pakować swoje rzeczy.
- A gdzie ty się wybierasz – zapytałam.
- Przenoszę się do innego pokoju – odparł
- Nie, ja pójdę do pokoju Nialla, a ty możesz tu zostać –
powiedziałam.
- Nie, nie będę robić ci problemu – dodał Louis
- Ale na prawdę to żaden problem. Zostań tu proszę – nalegałam
- Dobrze jak chcesz. A i mam coś dla ciebie – wziął torbę i
wyciągną z niej sweterek w paski – Pomyślałem, że ci się
spodoba.
- Tak jest piękny. Dziękuje ci bardzo – objęłam go i dałam
buziaka w policzek. Czułam jak po moim ciele przechodzą ciarki.
Louis objął mnie jeszcze mocniej po czym wstał i powiedział,
żebym nie mówiła o tym Eleonor. Pokiwałam głową, a ten wyszedł
z pokoju. Wzięłam swoje rzeczy i poszłam do pokoju Nialla. Po
drodze pożegnali się Liam i Zayn, gdyż wychodzili do wynajętych
pokoi.
*
- Louis, czy ty zawsze mu... - wpadłam do łazienki o 3 nad ranem
- ooo przepraszam myślałam że to Lou – dodałam natknąwszy się
na Eleonor.
El ubrana była w seksowną, prześwitującą koszulę nocną. Pod
spodem nie maiła stanika.
- Nie ma go tu, a co od niego chciałaś? – zapytała
- Nie już nic – dodałam
- A co wy tu robicie?- zapytał Louis, który właśnie przyszedł
- Chyba Magda chciała coś od Ciebie- powiedziała El
- Po prostu chciałam …, zresztą to już nie ważne- zaczęłam
się jąkać
- Mam nadzieję, że to ja cię nie obudziłam. Staraliśmy się być
cicho – powiedziała z uśmieszkiem Eleonor.
- Nie, nie obudziliście mnie. To ja już idę spać -odparłam. Już
od tamtego momentu wiedziałam, że nie będziemy z El koleżankami.
Gdy odchodziłam Lou złapał mnie za nadgarstek. Popatrzył mi w
oczy i powiedział dobranoc.
*
- Czemu ją skłamałaś? Przecież się nie kochaliśmy.- zapytałem
leżącej obok Eleonor.
- A czy ona sobie za bardzo nie pozwala? Jak tak może wchodzić do
łazienki? A gdybyś był nago to co? - mówiła z oburzeniem
- El nie przesadzaj. Nie bądź zazdrosna – powiedziałem
przytulając ją do siebie.
- A może mam powody – powiedziała
- Nie masz kochanie – dodałem
- Louis, kocham Cie – powiedziała Eleonor całują mnie w usta.
Nic nie odpowiedziałem. Przytuliłem ją mocno do siebie i zacząłem
zastanawiać się nad tymi słowami. Czy ja ją jeszcze kocham? A
może to tylko przyzwyczajenie ...

