Witam!
Postanowiłam przestać pisać bloga bo i tak nikt tego nie czyta :(
poniedziałek, 18 marca 2013
poniedziałek, 18 lutego 2013
Rozdział Dziewiąty
Całą noc nie mogłam spać. Rozmyślałam o wczorajszym
wieczorze... nieszczęsnym wieczorze. Analizowałam każde słowo
powiedziane przez Louisa. Jak to mogło się stać? Czy byłam aż
tak ślepa, żeby tego nie widzieć? Louis mnie kocha, a ja go tak
potraktowałam. Chciałam jak najszybciej się z nim spotkać i go
przeprosić. Ale czy w ogóle powinnam go przepraszać? - popatrzyłam
na piękny pierścionek na palcu – Przecież za niedługo będę
panią Lanter. Rozmyślania przerwał mi narzeczony który właśnie
się obudził.
- Dzień dobry kochanie. Czemu już nie śpisz?- zapytał całując mnie w policzek
- Chciałam wstać wcześniej i zrobić ci śniadanie – skłamałam.
Chłopak przytulił mnie do siebie i leżeliśmy tak przez chwile.
Leżąc w jego objęciach przypomniały mi się chwile z Lou.
Posmutniałam, lecz nie dałam po sobie tego poznać. Matt wypytywał
mnie o wczorajsze zdarzenia jednak ja wymigiwałam się od odpowiedzi
nie mówiąc nic konkretnego. W końcu wstałam z łóżka i poszłam
do łazienki. Szybko się wymalowałam i uczesałam włosy. Następnie
ubrałam się i już byłam gotowa. Zaczekałam chwile na Matta i
poszliśmy na dół na śniadanie. Na dole spotkaliśmy całą ekipę.
Harry patrzył na mnie jak by miał mnie zabić wzrokiem, a Louis
odwrócony był plecami i nawet na mnie nie popatrzył. Matt
powiedział, że pobyć ze mną sam i poszliśmy do osobnego stolika.
Podczas śniadania nie mogłam się skoncentrować. Słowa Matta
wlatywały mi jednym uchem, a wylatywały drugim. W końcu chłopak
zapytał co się ze mną dzieje i czy to ma coś wspólnego z
wczorajszym. Ja oczywiście wszystkiego się wyparłam.
Po skończonym śniadaniu wróciliśmy do pokoju. Matt złapał mnie
w pół i zaczął całować. Wcale mi się to nie podobało jednak
odwzajemniłam jego pocałunki. Chwile po tym leżeliśmy już na
łóżku. Chłopak całował mnie po szyi rozpinając bluzkę, a
następnie stanik. Znaczą schodzić w dół i pieścił moje piersi.
Przewróciłam go na plecy i siadłam na nim okrakiem. Chłopak
przybliżył mnie do siebie, gładząc mnie po plecach. Wróciliśmy
do namiętnych pocałunków, a ja przy okazji zdarłam z niego
koszule urywając wszystkie guziki. Chłopak zaśmiał się jednak
nie przerywał całowania. Po chwili byliśmy już nadzy. Wszystko
działo się tak szybko... Skończyliśmy ciężko dysząc...
Matt dziś wieczorem miał samolot do LA. Musiał wrócić ze względu
na kręcony film. Szczerze to było mi to na rękę, gdyż chciałam
porozmawiać z Lou. Pomogłam mu spakować ubrania i pojechaliśmy na
lotnisko. Po pożegnaniu wróciłam do hotelu. Odebrałam klucze i
skierowałam się w stronę apartamentu chłopaków. Drzwi otworzył
mi Harry patrząc na mnie tym samym wzrokiem co przy śniadaniu.
- Jest Louis? - zapytałam
- Co ty jeszcze od niego chcesz? Zostaw go w spokoju. Zostaw nas wszystkich w spokoju!!!!- wykrzyczał zamykając mi drzwi przed nosem.
- Harry otwórz! Chcę z nim pogadać. Proszę!- mówiłam przez drzwi. Nie uzyskałam jednak żadnej odpowiedzi – Proszeeeee – osunęłam się na podłogę. Zakryłam twarz rękami i zaczęłam płakać. Musiał to usłyszeć Liam, gdyż otworzył mi drzwi i pomógł wstać. Później powiedział, że Lou nie chce ze mną rozmawiać i że bardzo to przeżywa.
- Lepiej będzie jak już pójdziesz. Może jutro zmieni zdanie- dodał
Pokiwałam tylko głową i wróciłam do swojego pokoju. Zamknęłam
drzwi i rzuciłam się z płaczem na łóżko. Nawet nie wiem kiedy
usnęłam...
wtorek, 15 stycznia 2013
Rozdział Ósmy - część druga
Gdy wróciliśmy do hotelu wszyscy na nas czekali. Na miejscu były
już dziewczyny chłopaków łącznie z Eleonor. Moja stylistka była
zdenerwowana gdyż do rozdania nagród zostało tylko dwie godziny.
Szybko kazała mi się rozebrać i przymierzyć przygotowaną przez
nią suknię wieczorową. Suknia była długa aż do ziemi koloru
czarnego. Miała dekolt w kształcie serca i była bez pleców. Po
założeniu sukienka była dopasowana i dobrze na mnie leżała.
Następnie dziewczyna upięła mi włosy w pięknego koka i zrobiła
makijaż w stylu smokey eyes. Na koniec założyłam srebrne,
brokatowe szpilki i wzięłam kopertówkę tego samego koloru. Efekt
końcowy był …. hmmm zadowalający.
Przed hotelem czekały już na nas limuzyny. Gdy byliśmy już gotowi
pojechaliśmy na miejsce rozdania nagród. Pierw na czerwony dywan
weszli chłopcy. Tam zostali oślepieni fleszem aparatów. Po
chłopakach przyszła kolej na mnie. Gdy miałam już wchodzić na
sale za plecami usłyszałam znajomy głos. Odwróciłam się i
zobaczyłam JEGO.
- Matt co ty tu robisz? Przecież pisałeś, że nie możesz przyjechać- zdziwiona pocałowałam go w policzek zostawiają czerwony ślad szminki.
- Chciałem zrobić Ci niespodziankę – odpowiedział przytulając mnie.
Chwyciłam bruneta za rękę i weszliśmy do sali. Jeszcze przez
chwile pozowaliśmy do zdjęć, a potem usiedliśmy na wyznaczonym
miejscu. Podczas gali chłopcy wygrali nagrody za najlepszy album
oraz najlepszy utwór. Ja natomiast otrzymałam statuetkę za
najlepszą wokalistkę pop. Po gali czekały nas wywiady i zdjęcia.
Dopiero koło 22 pojechaliśmy do restauracji uczcić wygrane.
Podczas kolacji gadaliśmy o wszystkim i o niczym popijając
szampana. Przy każdym ruchu Matta w moja stronę czułam na sobie
wzrok Louisa. Po jego minie widać było, że nie jest zadowolony z
jego obecności. Zresztą tak samo jak ja nie byłam zadowolona z
obecności El. Gdy oczekiwaliśmy na deser stało się coś bardzo,
bardzo nieoczekiwanego.
Matt odsuną krzesło i klękną koło mnie. Z kieszeni marynarki
wyciągną czerwone pudełeczko w kształcie serca. Otworzył go i
zobaczyłam piękny pierścionek z dużym brylantem.
- Wiem, że to może nie odpowiedni moment, ale nie mogłem już się doczekać. Znamy się już długo i jestem pewien, że jesteś miłością mojego życia. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym być z kimś innym, więc Magdaleno wyjdziesz za mnie? - powiedział klęczący Matt
- yyy.... ja..... - jąkałam się nie mogąc nic więcej powiedzieć.
Popatrzyłam na wszystkich przy stole. Wszyscy mieli uśmiech na twarzy z wyjątkiem Louisa i Harrego. Lou zbladł i miał łzy w oczach. Matt powtórzył pytanie, a ja przełknęłam ślinę i powiedziałam TAK. Chłopak założył mi pierścionek na palec i mocno pocałował. Ludzie w restauracji bili brawo, a ja wymusiłam uśmiech. Zrobiłam duży łyk szampana i poprosiłam o coś mocniejszego.
Po chwili wstałam i poszłam do łazienki. Oparłam się o ścianę
i patrzyłam na pierścionek. Zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam
i co będzie dalej. Gdy wychodziłam pod drzwiami czekał Louis.
- Magda nie rób tego proszę cię – mówił Lou, a po jego policzkach spływały łzy.
- Lou co ty mówisz – udawałam, że nie wiem o co chodzi.
- Kocham Cie! Już od dawna miałem Ci to powiedzieć.
- Przecież masz Eleonor i to ją kochasz – odparłam zaskoczona.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz. Ciebie kocham. El już dla mnie nie istnieje.
Słuchając jego słów rozpłakałam się. Chciałam powiedzieć, że
też go kocham, ale odwróciłam się i poszłam z powrotem do
łazienki. Chłopak poszedł za mną i mocno mnie uścisną. Kobiety
patrzyły na niego oburzone, ale jemu to nie przeszkadzało. Lou
klękną i złapał mnie za ręce. Prosił abym oddała Mattowi
pierścionek.
- Lou daj spokój. Jestem zaręczona z Mattem – mówiłam – Nie mogłeś mi tego wcześniej powiedzieć.
- Tak mogłem, ale czekałem na odpowiednią okazję.
- Przykro mi, ale nic nie mogę zrobić.
- Ale ja cie kocham... proszę...- mówił drżącym głosem Lou
- Ale ja cię nie kocham , zrozum to. Kocham Matta i z nim zamierzam spełnić resztę życia- powiedziałam nie wytrzymując już tej sytuacji.
Z oczu chłopaka popłyną strumień łez. Wstał i wyszedł bez
słowa. Oparłam się rekami o stojącą obok szafkę i patrzyłam na
siebie w lustrze. Po moich policzkach płynęły łzy zmywając
makijaż. Nie mogłam przestać płakać. Wyciągnęłam z torebki
chusteczki i delikatnie wycierałam łzy. Gdy w końcu przestałam
płakać poprawiłam makijaż jak tylko mogłam, aby zatuszować
czerwone oczy. Gdy wyglądałam w miarę normalnie wróciłam do
stolika i powiedziałam Mattowi, że wracamy do hotelu. El zapytała
czy nie widziałam Louisa, gdyż nie było go przy stole. Ja tylko
pokiwałam przecząco głową i wyszłam. W drodze powrotnej Matt
pytał co się stało lecz ja bez słowa przytulałam się do niego i
zaczęłam płakać.
Rozdział Ósmy - część I
Z samego rana dostałam SMS-a od Matta, że nie będzie w stanie
przyjechać na rozdanie nagród. Powiedziałam o tym Louisowi, który
leżał obok mnie. Lou pocieszył mnie, że jakoś to będzie i żebym
się nie przejmowała. Chłopak uśmiechną się i przytulił mnie do
siebie. Uwielbiałam jak to robi. Mocno wtuliłam się w jego nagi
tors. Czułam się jak w siódmym niebie. Co ja zrobię jak trasa się
skończy – pomyślałam. Muszę przyznać, że bardzo
przyzwyczaiłam się do jego obecności, naszych wspólnych rozmów,
wygłupów i oczywiście wspólnych nocy. Nie mogłam sobie
wyobrazić, że już za miesiąc to wszystko się skończy.
- Lou lubisz mnie – zapytałam
- Oczywiście że cie lubię, bardzo lubię – odpowiedział i
popatrzył mi prosto w oczy.
- Nie wyobrażam sobie,że za miesiąc to wszystko się skończy –
powiedziałam
- Ale to przecież nie musi się kończyć – powiedział Lou.
Przybliżył głowę w moim kierunku, a nasze usta zbliżyły się
do siebie, mało co brakowało i byśmy się pocałowali. W tym
momencie odwróciłam głowę i szybko wstałam z łóżka.
- Muszę coś zjeść – wymyśliłam coś na poczekaniu – Idę do
kuchni!
Louis uśmiechną się i poszedł za mną. Weszłam do kuchni,
wyjęłam kromkę chleba i masło. Lou staną tuż za mną i położył
głowę na moim ramieniu. Zapytał czy też mu zrobię śniadanie.
Wzięłam na palec trochę masła i upaprałam mu nosek. Sam sobie
zrób – powiedziałam śmiejąc się z jego wyglądu. Próbowałam
przez to rozluźnić panującą sytuację. Lou złapał mnie w pół
i wytarł nos w moją twarz. W tej chwili do kuchni wszedł Niall.
Patrzył na nas jak na głupków, a my śmieliśmy się jak
zwariowani. Potem dodał, żebyśmy się spieszyli, gdyż dziś czeka
nas podróż do Austrii i nastawił wodę na herbatę. Po śniadaniu
spakowaliśmy nasze wszystkie rzeczy i wymeldowaliśmy się z hotelu.
Przed hotelem czekały jak zwykle fanki 1D. Aby dostać się do
samochodów musieliśmy podpisać kilka autografów i zrobić parę
zdjęć. Gdy dostaliśmy się do auta pojechaliśmy na lotnisko.
Po czterogodzinnym locie byliśmy już w Austrii. Pojechaliśmy do
hotelu i zajęliśmy pokoje. Ledwo co się położyłam, a Lou
powiedział, żebym założyła kurtkę i że mnie gdzieś zabiera.
Podróż trwała pół godziny. Jak zwykle przez całą drogę
prosiłam Louisa, żeby mi powiedział gdzie jedziemy, jednak on
powiedział, że to niespodzianka.
- Lou! Nie wierze! O matko! Spełniłeś moje marzenie! - krzyczałam
i skakałam jak głupia, gdy moim oczom pokazała się skocznia
narciarska. Skoczyłam mu na ręce i mocno przytuliłam.
- Wiedziałem, że się ucieszysz – powiedział zadowolony Louis.
Następnie Louis wyciągną z bagażnika specjalne kombinezony i
ubraliśmy się w nie. Byłam zaskoczona jak i kiedy on to wszystko
załatwił. Potem poszliśmy na trybuny i zajęliśmy miejsca. Były
to chyba najlepsze miejsca jakie mogłabym sobie wyobrazić. Po
wygranym przez Gregora Schlierenzauera turnieju poszliśmy do domków
skoczków. Tam miałam okazję poznać kilku skoczków i zrobić
sobie z nimi zdjęcia. Był to jeden z najlepszych dni w moim życiu,
a dzięki Louisowi spełniło się jedno z moich marzeń. Gdy
wracaliśmy do hotelu dziękowałam chłopakowi i obiecałam, że
kiedyś się mu odwdzięczę,
***********************************************************************************
Przepraszam, że rozdział taki krótki ale wczoraj wróciłam ze szpitala i chciałam coś szybko dodać. Mimo to mam nadzieję, że się spodoba. Miłego czytania. Enjoy it :)
Przepraszam, że rozdział taki krótki ale wczoraj wróciłam ze szpitala i chciałam coś szybko dodać. Mimo to mam nadzieję, że się spodoba. Miłego czytania. Enjoy it :)
czwartek, 3 stycznia 2013
Rozdział Siódmy
Gdy się przebudziłam głowa bolała mnie jak cholera. Popatrzyłam
na zegarek wiszący na ścianie – była 13. Próbowałam podnieś
się z łóżka, ale za każdym razem kręciło mi się w głowie.
Boże ale chce mi się pić – pomyślałam. Zaczęłam rozglądać
się za telefonem, ale nie było go na stoliku. Odwróciłam się i
popatrzyłam na podłogę. Telefon leżał rozwalony na trzy części.
Pewnie w nocy musiał spaść ze stolika. Wyciągnęłam rękę i
podniosłam telefon i tylną obudowę. Następnie rękami szukałam
baterii. Gdy miałam wszystkie części złożyłam telefon w całość
jednak on nie chciał się włączyć. No nie jeszcze tego brakowało
– powiedziałam. Resztkami sił wstałam i podłączyłam telefon
pod ładowarkę. Miałam nadzieję, że telefon tylko się
rozładował. Potem chwiejnym krokiem wyszłam z pokoju w stronę
kuchni. W całym domu pachniało moim ulubionym daniem. Gdy weszłam
do kuchni chłopcy jedli rosół.
- O wstała pijaczka – powiedział Harry.
Niall nałożył mi makaron z rosołem na talerz i położył na
stole. Usiadłam na wolnym miejscu i zaczęłam jeść. Rosół był
bardzo pyszny. Pochwaliłam chłopaka, a ten się bardzo ucieszył.
Po zjedzeniu wypiłam pól butelki wody jednym haustem.
- Jak ja się w ogóle znalazłam w domu? – zapytałam
- Ja cię przywiozłem – powiedział Louis – A co ty nic nie pamiętasz? – dodał zmartwiony.
- Ostatnią rzeczą jaką pamiętam jest jak stałam z Connorem przy barze – mówiłam – A co się z nim w ogóle stało?
- Lepiej żebym nie wiedział, bo jak go spotkam to oberwie. Jak mógł cię zostawić samą! – powiedział zdenerwowany Lou
- Lou nie przesadzaj, a skąd wiesz, że mnie zostawił. Może to ja go zostawiłam. O matko, żebym ja to wiedziała co się wczoraj działo. Mam nadzieję, że nie zrobiłam nic głupiego. Lou a to ty mnie położyłeś spać? Mówiłam coś wczoraj? - pytałam Lou.
- Nie, położyłem cię i od razu poszłaś spać – powiedział Louis – W nocy tylko coś majaczyłaś przez sen – dodał
Zapytałam Louisa co mówiłam lecz ten nie chciał mi powiedzieć.
Prosiłam go z 15 minut, ale on się nie ugiął. Potem Lou
powiedział mi o artykule w internecie opowiadającym i wczorajszej
nocy. O nie - pomyślałam. Miałam nadzieję, ze mój chłopak tego
nie widział. Wyszłam szybko z kuchni do pokoju i włączyłam
laptopa. Na największym portalu plotkarskim znalazło się moje
zdjęcie. Ja ledwo trzymająca się na nogach w ramionach Louisa.
Matt mnie zabije – zdenerwowałam się. Potem odłączyłam telefon
od ładowarki i próbowałam go włączyć. Na szczęście udało mi
się. Po chwili przyszły mi SMS-y o nieodebranych połączeniach od
Matta. Chwilę myślałam jak się mu wytłumaczyć i postanowiłam
do niego zadzwonić. Gdy odebrał telefon Matt od razu zaczął
wrzeszczeć. Tłumaczyłam mu jak to wyglądało, ale on mnie nie
słuchał. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam, że jak mu się
coś nie podoba to nie musimy być razem. Matt nic się nie odzywał.
Na koniec powiedziałam, że za dwa dni jest rozdanie nagród PEOPLE
CHOICE AWARDS i mam nadzieję, że dotrzyma mi towarzystwa. Chłopak
nie odpowiedział więc się rozłączyłam.
*
Gdy Magda wyszła z kuchni poprosiłem Harrego na chwilę na
osobność. Musiałem się komuś zwierzyć, a Harry był moim
najlepszym przyjacielem. Opowiedziałem mu całą sytuację, a ten
powiedział, że od dawna zauważył, że jestem w niej zakochany.
Powiedział mi, że pierw muszę porozmawia z Eleonor i jakoś
zakończyć nasz związek, a potem koniecznie muszę wyznać miłość
Magdzie. Podziękowałem Harremu za rady, pomyślałem chwilkę i
napisałem El SMS-a, ze musimy poważnie porozmawiać. El od razu do
mnie zadzwoniła i spytała o co chodzi lecz ja powiedziałem, że to
nie jest rozmowa na telefon i że porozmawiamy o tym w środę. W ten
dzień miało być rozdanie nagród więc pomyślałem, że po
ceremonii będzie odpowiedni czas na zakończenie naszego związku...
środa, 2 stycznia 2013
Hej!
Czy mógłby ktoś wyrazić opinie na temat mojego bloga i moich opowiadań bo zastanawiam się czy warto pisać dalej...
Rozdział Szósty
Dziś o 18 miałam spotkanie. Już o 16 poszłam do łazienki i
wzięłam długą kąpiel. Następnie wysuszyłam włosy i nałożyłam
na twarz krem nawilżający. Potem zaczęłam robić makijaż.
Nałożyłam puder i świecące cienie na oczy. Podkreśliłam je
również czarną kredką i wytuszowałam rzęsy. Na policzki
nałożyłam róż, natomiast usta wymalowałam czerwoną szminką.
Makijaż był już gotowy, więc zajęłam się poszukiwaniem stroju.
Już wcześniej obmyśliłam co założyć więc od razu wyciągnęłam
wiszącą w szafie sukienkę. Sukienka była dość krótka i miała
duży dekolt. Na koniec wyprostowałam włosy i byłam gotowa.
Ślicznie wyglądam – pomyślałam i poszłam do salonu gdzie
siedzieli chłopcy.
- I jak wyglądam – zapytałam.
- Ślicznie – powiedzieli.
- A gdzie ty się wybierasz? - zapytał Lou
- Idę z Connor'em zwiedzić miasto – powiedziałam – Zresztą wczoraj ci o tym wspominałam
- O tej porze. Zaraz będzie ciemno. A poza tym Matt o tym wie? - dopytywał się Louis
- Louis nie przesadzaj i nie zachowuj się jak mój ojciec – powiedziałam wracając do pokoju.
Louis wstał z sofy i poszedł za mną do pokoju.
- Nie za krótka ta sukienka? Zaraz zrobi się chłodno i będzie ci
zimno – mówił
- Nie martw się o mnie. Założę jeszcze żakiet – odpowiedziałam.
Wyciągnęłam z szafy czarny żakiet i wyperfumowałam się moimi
ulubionymi perfumami dolce&gabbana the one. Potem zaczęłam
poszukiwania mojej torebki. Gdy ją znalazłam włożyłam telefon,
portfel, perfum i szminkę. Gdy byłam prawie gotowa zadzwonił
dzwonek. Drzwi otworzył Zayn. W drzwiach pojawił się wysoki,
szczupły szatyn. Ubrany był w czarne spodnie i niebieski T –
shirt. Jego perfum szybko rozprzestrzenił się po całym salonie.
Zawołałam do niego żeby chwilkę zaczekał, gdyż szukałam
jakichś butów. Po 5 minutowych poszukiwaniach założyłam
odpowiednie szpilki, wzięłam w rękę żakiet i torebkę i wyszłam
z pokoju. Chłopak przywitał się ze mną i powiedział, że pięknie
wyglądam. Gdy wychodziliśmy Louis wykrzyczał, że mam na siebie
uważać, a Connor ma mnie odstawić całą i zdrową. Na zewnątrz
czekała już na nas taksówka. Szatyn powiedział, że ma dla mnie
niespodziankę i że będę miło wspominać ten wieczór. Jechaliśmy
przez miasto jakieś pół godziny. Gdy dojeżdżaliśmy na miejsce
Connor zawiązał mi oczy jakąś chustką. Powoli wyszłam z auta, a
chłopak rozwiązał szarfę. Moim oczom ukazał się wspaniały
widok: malutki stół na którym były dwie świece i butelka z
szampanem. Wszystko na około było oświetlone jakimiś światełkami.
Po pysznej kolacji chłopak zabrał mnie to wesołego miasteczka.
Świetnie się tam bawiłam.
Była już godzina 21, aj a jeszcze nie chciałam wracać do hotelu.
Zaproponowałam chłopakowi, żebyśmy poszli do jakiegoś klubu. Ten
się zgodził i pojechaliśmy w znane mu miejsce. W klubie od razu
podeszłam do baru i zamówiłam drinki. Piliśmy razem jeden za
drugim. Po kilku drinkach byłam już taka pijana, że nie wiedziałam
co się dzieje. Poszłam na parkiet i zaczęłam tańczyć. Tańczyłam
bez przerwy chyba z godzinę. Później zaczęłam szukać towarzysza
lecz nigdzie go nie było. Była już północ a ja nawet nie
wiedziałam gdzie jestem. Zapytałam jakiejś dziewczyny o nazwę
klubu i zadzwoniłam do Harrego, aby po mnie przyjechał. Ten
powiedział, żebym czekała na niego pod drzwiami i że zaraz
będzie. Następnie zaczęłam szukać swojego żakietu, ale on też
znikł. Oparłam się o ścianę i czekałam na Harrego.
*
Dowiedziawszy się od Harrego gdzie jest Magda szybko założyłem
kurtkę i pobiegłem do auta. Byłem wściekły na tego gnojka, że
zostawił ją samą w takim stanie. Jechałem przez miasto jak
oszalały. Zdarzyło mi się parę razy przejechać przez
skrzyżowanie na czerwonym świetle. Gdy byłem na miejscu szybko
poszedłem w stronę klubu. W momencie otwierania drzwi moim oczom
ukazała się Magda. Siedziała na podłodze opierając się o
ścianę. Była całkowicie pijana. Poszedłem do niej i próbowałem
ją podnieś jednak ona się wyrywała.
- Miał tu być Harry – wymamrotała.
- Ale Harry nie mógł przyjechać – odpowiedziałem.
Chwyciłem ją za rękę i pomogłem wstać. Gdy wychodziliśmy z
klubu jakiś paparazzi zrobił nam zdjęcia. Będzie afera –
pomyślałem. Następnie pomogłem Magdzie wejść do auta, a ja
usiadłem za kierownicą. Podczas jazdy zapytałem ją jak się
czuje, jednak nic nie odpowiedziała. Gdy byliśmy już w domu
pomogłem jej umyć twarz, a potem rozebrałem i położyłem na
łóżku. Położyłem się koło niej, a ta mocno przytuliła się
do mnie i wyszeptała „dziękuję”. Pocałowałem ją w czoło i
zapytałem co robiła z tym chłopakiem.
- Pieprzyłam się – odpowiedziała
- Co!!! - zapytałem z niedowierzaniem, a ona powtórzyła to samo.
- Ale jak to? Jak do tego doszło? - pytałem drżącym głosem, a do moich oczu napływały łzy.
- Przecież żartowałam – powiedziała. Podparła się na łokciach i skierowała głowę w moją stronę. Nasze usta prawię się stykały, a jej oczy głęboko wpatrywały się w moje. Czułem jej oddech na moich ustach, a moje ciało przechodziły ciarki.
- A co się tak pytasz? Zazdrosny jesteś?- dodała z uśmiechem.
Usłyszawszy te słowa już nie mogłem dłużej ukrywać swoich
uczuć. Emocje rozpierały moje ciało. Czułem mocne bicie swojego
serca. Byłem bardzo zdenerwowany, ale musiałem się w końcu
przyznać co do niej czuje.
- Tak jestem zazdrosny. Magda muszę ci coś powiedzieć: KOCHAM CIĘ. Rozumiesz kocham cię już od dłuższego czasu – mówiłem patrząc na nią, a ta szybko się cofnęła, kładąc głowę na poduszce.
Magda nic się nie odezwała lecz ja bez wahania wpiłem się w jej
gorące usta. Ta oczywiście odwzajemniła mój pocałunek. Po długim
pocałunku zacząłem całować ją po szyi, a ona wbijała swoje
długie paznokcie w moje plecy. Następnie szybko ściągnąłem jej
czarny stanik i zacząłem pieścić i całować jej jędrne piersi.
Ta złapała mnie rękami za twarz i pociągnęła do góry. Ja też
cię kocham – powiedziała dotykając ustami moje usta. W tamtej
chwili czar pożądania prysł. Co ja robię!! Przecież ona jest
kompletnie pijana – pomyślałem - Nie mogę jej wykorzystać.
Zeszedłem z niej i położyłem się obok. Magda najwyraźniej nie
chciała przestać, gdyż próbowała mnie dalej całować. Moje
rozpalone ciało pragnęło jej bliskości jednak z ciężkim trudem
powiedziałem, że dokończymy to jutro. Magda bardzo się
zdenerwowała i zaczęła szukać swojego stanika. Potem przesunęła
na koniec łóżka i powiedziała z wściekłością dobranoc.
Próbowałem ją do siebie przyciągnąć jednak bez skutku. Po jakiś
15 minutach usnęła, a wtedy przytuliłem się do jej jeszcze
rozpalonego ciała i poszedłem spać.
Rozdział Piąty
Wstałem dziś o 6 rano, aby odwieź na lotnisko Eleonor. Poszedłem
do łazienki i wziąłem szybki prysznic. Gdy miałem wychodzić z
kabiny do łazienki weszła El i ściągnęła swoją koszulę. Moim
oczom ukazało się jej idealne ciało. Ściągnęła stanik, który
kupiłem jej wczoraj i objęła mnie za szyję. Zaczęła delikatnie
całować mnie w usta. Odepchnąłem ją i powiedziałem, że się
spóźnimy. Jednak dziewczyna nie dała za wygraną i powiedziała
mi do ucha, żebym zrobił to szybko.
- Eleonor nie rozumiesz! Spóźnimy się – powiedziałem
- Co się z tobą dzieje! Nie poznaje cię!!! – wkurzona szybko założyła koszule i wyszła z łazienki.
Całą drogę na lotnisko El się do mnie nie odzywała. Gdy byliśmy
na miejscu powiedziała tylko do zobaczenia i żebym już szedł.
Chciałem ja pocałować jednak ona wykręciła głowę w drugą
stronę i poszła przejść odprawę. Po drodze do hotelu wstąpiłem
do supermarketu po czekoladę i chipsy. Gdy wróciłem była już 12.
W apartamencie unosił się wspaniały zapach, więc pierwsze kroki
skierowałem do kuchni. Był tam jak zwykle Niall, który przyrządzał
coś na obiad. Włączyłem ekspres do kawy i zapytałem gdzie jest
Magda. Odpowiedział, że jeszcze śpi. Zrobiłem dwie kawy i szybko
podążyłem w stronę pokoju Nialla. Magda była cała owinięta
kołdrą. Nawet głowę miała zakrytą. Próbowałem ją obudzić,
jednak ona wykręcała się ciężką nocą.
- A pamiętasz, że o 16 mamy wywiad w radiu? - zapytałem
- Wiem o tym ale mam jeszcze czas – odpowiedziała odkrywając głowę.
- Mam dla ciebie kawę – dodałem kładąc ją na stoliku nocnym.
Magda podziękowała za kawę i dalej leżała na łóżku. Usiadłem
sobie na fotelu i próbowałem dociec co było powodem jej
niewyspania. Magda nic nie powiedziała ale jej twarz wyraźnie
posmutniała. Pomyślałem, że przyczyną mogła być wczorajsza
sytuacja z El jednak nic jej o tym nie wspomniałem. Po pół godziny
leżenia dziewczyna w końcu wstała i wypiła zimną już kawę. Gdy
wychodziła z pokoju chwyciłem ją za rękę i powiedziałem, że do
niczego pomiędzy mną, a El wczoraj nie doszło. Ona odparła, że
to moja sprawa i nie obchodzą ją moje sprawy seksualne, odwróciła
się i wyszła.
Po wywiadzie w radiu, który nie wyróżniał się niczym specjalnym
spotkaliśmy młodego artystę. Powiedział, że jest naszym wielkim
fanem i zrobił sobie z nami zdjęcia. Potem zaczął rozmawiać z
Magdą. Z tego co widziałem dobrze się dogadywali. Muszę przyznać,
że zrobiłem się zazdrosny. Gdy wracaliśmy do domu Magda przyznała
się, że umówiła się z nim na jutro na zwiedzanie miasta...
Subskrybuj:
Posty (Atom)




