Gdy wróciliśmy do hotelu wszyscy na nas czekali. Na miejscu były
już dziewczyny chłopaków łącznie z Eleonor. Moja stylistka była
zdenerwowana gdyż do rozdania nagród zostało tylko dwie godziny.
Szybko kazała mi się rozebrać i przymierzyć przygotowaną przez
nią suknię wieczorową. Suknia była długa aż do ziemi koloru
czarnego. Miała dekolt w kształcie serca i była bez pleców. Po
założeniu sukienka była dopasowana i dobrze na mnie leżała.
Następnie dziewczyna upięła mi włosy w pięknego koka i zrobiła
makijaż w stylu smokey eyes. Na koniec założyłam srebrne,
brokatowe szpilki i wzięłam kopertówkę tego samego koloru. Efekt
końcowy był …. hmmm zadowalający.
Przed hotelem czekały już na nas limuzyny. Gdy byliśmy już gotowi
pojechaliśmy na miejsce rozdania nagród. Pierw na czerwony dywan
weszli chłopcy. Tam zostali oślepieni fleszem aparatów. Po
chłopakach przyszła kolej na mnie. Gdy miałam już wchodzić na
sale za plecami usłyszałam znajomy głos. Odwróciłam się i
zobaczyłam JEGO.
- Matt co ty tu robisz? Przecież pisałeś, że nie możesz przyjechać- zdziwiona pocałowałam go w policzek zostawiają czerwony ślad szminki.
- Chciałem zrobić Ci niespodziankę – odpowiedział przytulając mnie.
Chwyciłam bruneta za rękę i weszliśmy do sali. Jeszcze przez
chwile pozowaliśmy do zdjęć, a potem usiedliśmy na wyznaczonym
miejscu. Podczas gali chłopcy wygrali nagrody za najlepszy album
oraz najlepszy utwór. Ja natomiast otrzymałam statuetkę za
najlepszą wokalistkę pop. Po gali czekały nas wywiady i zdjęcia.
Dopiero koło 22 pojechaliśmy do restauracji uczcić wygrane.
Podczas kolacji gadaliśmy o wszystkim i o niczym popijając
szampana. Przy każdym ruchu Matta w moja stronę czułam na sobie
wzrok Louisa. Po jego minie widać było, że nie jest zadowolony z
jego obecności. Zresztą tak samo jak ja nie byłam zadowolona z
obecności El. Gdy oczekiwaliśmy na deser stało się coś bardzo,
bardzo nieoczekiwanego.
Matt odsuną krzesło i klękną koło mnie. Z kieszeni marynarki
wyciągną czerwone pudełeczko w kształcie serca. Otworzył go i
zobaczyłam piękny pierścionek z dużym brylantem.
- Wiem, że to może nie odpowiedni moment, ale nie mogłem już się doczekać. Znamy się już długo i jestem pewien, że jesteś miłością mojego życia. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym być z kimś innym, więc Magdaleno wyjdziesz za mnie? - powiedział klęczący Matt
- yyy.... ja..... - jąkałam się nie mogąc nic więcej powiedzieć.
Popatrzyłam na wszystkich przy stole. Wszyscy mieli uśmiech na twarzy z wyjątkiem Louisa i Harrego. Lou zbladł i miał łzy w oczach. Matt powtórzył pytanie, a ja przełknęłam ślinę i powiedziałam TAK. Chłopak założył mi pierścionek na palec i mocno pocałował. Ludzie w restauracji bili brawo, a ja wymusiłam uśmiech. Zrobiłam duży łyk szampana i poprosiłam o coś mocniejszego.
Po chwili wstałam i poszłam do łazienki. Oparłam się o ścianę
i patrzyłam na pierścionek. Zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam
i co będzie dalej. Gdy wychodziłam pod drzwiami czekał Louis.
- Magda nie rób tego proszę cię – mówił Lou, a po jego policzkach spływały łzy.
- Lou co ty mówisz – udawałam, że nie wiem o co chodzi.
- Kocham Cie! Już od dawna miałem Ci to powiedzieć.
- Przecież masz Eleonor i to ją kochasz – odparłam zaskoczona.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz. Ciebie kocham. El już dla mnie nie istnieje.
Słuchając jego słów rozpłakałam się. Chciałam powiedzieć, że
też go kocham, ale odwróciłam się i poszłam z powrotem do
łazienki. Chłopak poszedł za mną i mocno mnie uścisną. Kobiety
patrzyły na niego oburzone, ale jemu to nie przeszkadzało. Lou
klękną i złapał mnie za ręce. Prosił abym oddała Mattowi
pierścionek.
- Lou daj spokój. Jestem zaręczona z Mattem – mówiłam – Nie mogłeś mi tego wcześniej powiedzieć.
- Tak mogłem, ale czekałem na odpowiednią okazję.
- Przykro mi, ale nic nie mogę zrobić.
- Ale ja cie kocham... proszę...- mówił drżącym głosem Lou
- Ale ja cię nie kocham , zrozum to. Kocham Matta i z nim zamierzam spełnić resztę życia- powiedziałam nie wytrzymując już tej sytuacji.
Z oczu chłopaka popłyną strumień łez. Wstał i wyszedł bez
słowa. Oparłam się rekami o stojącą obok szafkę i patrzyłam na
siebie w lustrze. Po moich policzkach płynęły łzy zmywając
makijaż. Nie mogłam przestać płakać. Wyciągnęłam z torebki
chusteczki i delikatnie wycierałam łzy. Gdy w końcu przestałam
płakać poprawiłam makijaż jak tylko mogłam, aby zatuszować
czerwone oczy. Gdy wyglądałam w miarę normalnie wróciłam do
stolika i powiedziałam Mattowi, że wracamy do hotelu. El zapytała
czy nie widziałam Louisa, gdyż nie było go przy stole. Ja tylko
pokiwałam przecząco głową i wyszłam. W drodze powrotnej Matt
pytał co się stało lecz ja bez słowa przytulałam się do niego i
zaczęłam płakać.




