wtorek, 15 stycznia 2013

Rozdział Ósmy - część druga

Gdy wróciliśmy do hotelu wszyscy na nas czekali. Na miejscu były już dziewczyny chłopaków łącznie z Eleonor. Moja stylistka była zdenerwowana gdyż do rozdania nagród zostało tylko dwie godziny. Szybko kazała mi się rozebrać i przymierzyć przygotowaną przez nią suknię wieczorową. Suknia była długa aż do ziemi koloru czarnego. Miała dekolt w kształcie serca i była bez pleców. Po założeniu sukienka była dopasowana i dobrze na mnie leżała. Następnie dziewczyna upięła mi włosy w pięknego koka i zrobiła makijaż w stylu smokey eyes. Na koniec założyłam srebrne, brokatowe szpilki i wzięłam kopertówkę tego samego koloru. Efekt końcowy był …. hmmm zadowalający. 

Przed hotelem czekały już na nas limuzyny. Gdy byliśmy już gotowi pojechaliśmy na miejsce rozdania nagród. Pierw na czerwony dywan weszli chłopcy. Tam zostali oślepieni fleszem aparatów. Po chłopakach przyszła kolej na mnie. Gdy miałam już wchodzić na sale za plecami usłyszałam znajomy głos. Odwróciłam się i zobaczyłam JEGO.

- Matt co ty tu robisz? Przecież pisałeś, że nie możesz przyjechać- zdziwiona pocałowałam go w policzek zostawiają czerwony ślad szminki.
- Chciałem zrobić Ci niespodziankę – odpowiedział przytulając mnie.


Chwyciłam bruneta za rękę i weszliśmy do sali. Jeszcze przez chwile pozowaliśmy do zdjęć, a potem usiedliśmy na wyznaczonym miejscu. Podczas gali chłopcy wygrali nagrody za najlepszy album oraz najlepszy utwór. Ja natomiast otrzymałam statuetkę za najlepszą wokalistkę pop. Po gali czekały nas wywiady i zdjęcia. Dopiero koło 22 pojechaliśmy do restauracji uczcić wygrane. Podczas kolacji gadaliśmy o wszystkim i o niczym popijając szampana. Przy każdym ruchu Matta w moja stronę czułam na sobie wzrok Louisa. Po jego minie widać było, że nie jest zadowolony z jego obecności. Zresztą tak samo jak ja nie byłam zadowolona z obecności El. Gdy oczekiwaliśmy na deser stało się coś bardzo, bardzo nieoczekiwanego.
Matt odsuną krzesło i klękną koło mnie. Z kieszeni marynarki wyciągną czerwone pudełeczko w kształcie serca. Otworzył go i zobaczyłam piękny pierścionek z dużym brylantem.

- Wiem, że to może nie odpowiedni moment, ale nie mogłem już się doczekać. Znamy się już długo i jestem pewien, że jesteś miłością mojego życia. Nie wyobrażam sobie, że mógłbym być z kimś innym, więc Magdaleno wyjdziesz za mnie? - powiedział klęczący Matt
- yyy.... ja..... - jąkałam się nie mogąc nic więcej powiedzieć.

Popatrzyłam na wszystkich przy stole. Wszyscy mieli uśmiech na twarzy z wyjątkiem Louisa i Harrego. Lou zbladł i miał łzy w oczach. Matt powtórzył pytanie, a ja przełknęłam ślinę i powiedziałam TAK. Chłopak założył mi pierścionek na palec i mocno pocałował. Ludzie w restauracji bili brawo, a ja wymusiłam uśmiech. Zrobiłam duży łyk szampana i poprosiłam o coś mocniejszego.
Po chwili wstałam i poszłam do łazienki. Oparłam się o ścianę i patrzyłam na pierścionek. Zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam i co będzie dalej. Gdy wychodziłam pod drzwiami czekał Louis.

- Magda nie rób tego proszę cię – mówił Lou, a po jego policzkach spływały łzy.
- Lou co ty mówisz – udawałam, że nie wiem o co chodzi.
- Kocham Cie! Już od dawna miałem Ci to powiedzieć.
- Przecież masz Eleonor i to ją kochasz – odparłam zaskoczona.
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz. Ciebie kocham. El już dla mnie nie istnieje.


Słuchając jego słów rozpłakałam się. Chciałam powiedzieć, że też go kocham, ale odwróciłam się i poszłam z powrotem do łazienki. Chłopak poszedł za mną i mocno mnie uścisną. Kobiety patrzyły na niego oburzone, ale jemu to nie przeszkadzało. Lou klękną i złapał mnie za ręce. Prosił abym oddała Mattowi pierścionek.

- Lou daj spokój. Jestem zaręczona z Mattem – mówiłam – Nie mogłeś mi tego wcześniej powiedzieć.
- Tak mogłem, ale czekałem na odpowiednią okazję.
- Przykro mi, ale nic nie mogę zrobić.
- Ale ja cie kocham... proszę...- mówił drżącym głosem Lou
- Ale ja cię nie kocham , zrozum to. Kocham Matta i z nim zamierzam spełnić resztę życia- powiedziałam nie wytrzymując już tej sytuacji.


Z oczu chłopaka popłyną strumień łez. Wstał i wyszedł bez słowa. Oparłam się rekami o stojącą obok szafkę i patrzyłam na siebie w lustrze. Po moich policzkach płynęły łzy zmywając makijaż. Nie mogłam przestać płakać. Wyciągnęłam z torebki chusteczki i delikatnie wycierałam łzy. Gdy w końcu przestałam płakać poprawiłam makijaż jak tylko mogłam, aby zatuszować czerwone oczy. Gdy wyglądałam w miarę normalnie wróciłam do stolika i powiedziałam Mattowi, że wracamy do hotelu. El zapytała czy nie widziałam Louisa, gdyż nie było go przy stole. Ja tylko pokiwałam przecząco głową i wyszłam. W drodze powrotnej Matt pytał co się stało lecz ja bez słowa przytulałam się do niego i zaczęłam płakać.

Rozdział Ósmy - część I

Z samego rana dostałam SMS-a od Matta, że nie będzie w stanie przyjechać na rozdanie nagród. Powiedziałam o tym Louisowi, który leżał obok mnie. Lou pocieszył mnie, że jakoś to będzie i żebym się nie przejmowała. Chłopak uśmiechną się i przytulił mnie do siebie. Uwielbiałam jak to robi. Mocno wtuliłam się w jego nagi tors. Czułam się jak w siódmym niebie. Co ja zrobię jak trasa się skończy – pomyślałam. Muszę przyznać, że bardzo przyzwyczaiłam się do jego obecności, naszych wspólnych rozmów, wygłupów i oczywiście wspólnych nocy. Nie mogłam sobie wyobrazić, że już za miesiąc to wszystko się skończy.

- Lou lubisz mnie – zapytałam
- Oczywiście że cie lubię, bardzo lubię – odpowiedział i popatrzył mi prosto w oczy.
- Nie wyobrażam sobie,że za miesiąc to wszystko się skończy – powiedziałam
- Ale to przecież nie musi się kończyć – powiedział Lou. Przybliżył głowę w moim kierunku, a nasze usta zbliżyły się do siebie, mało co brakowało i byśmy się pocałowali. W tym momencie odwróciłam głowę i szybko wstałam z łóżka.
- Muszę coś zjeść – wymyśliłam coś na poczekaniu – Idę do kuchni!

Louis uśmiechną się i poszedł za mną. Weszłam do kuchni, wyjęłam kromkę chleba i masło. Lou staną tuż za mną i położył głowę na moim ramieniu. Zapytał czy też mu zrobię śniadanie. Wzięłam na palec trochę masła i upaprałam mu nosek. Sam sobie zrób – powiedziałam śmiejąc się z jego wyglądu. Próbowałam przez to rozluźnić panującą sytuację. Lou złapał mnie w pół i wytarł nos w moją twarz. W tej chwili do kuchni wszedł Niall. Patrzył na nas jak na głupków, a my śmieliśmy się jak zwariowani. Potem dodał, żebyśmy się spieszyli, gdyż dziś czeka nas podróż do Austrii i nastawił wodę na herbatę. Po śniadaniu spakowaliśmy nasze wszystkie rzeczy i wymeldowaliśmy się z hotelu. Przed hotelem czekały jak zwykle fanki 1D. Aby dostać się do samochodów musieliśmy podpisać kilka autografów i zrobić parę zdjęć. Gdy dostaliśmy się do auta pojechaliśmy na lotnisko.
Po czterogodzinnym locie byliśmy już w Austrii. Pojechaliśmy do hotelu i zajęliśmy pokoje. Ledwo co się położyłam, a Lou powiedział, żebym założyła kurtkę i że mnie gdzieś zabiera. Podróż trwała pół godziny. Jak zwykle przez całą drogę prosiłam Louisa, żeby mi powiedział gdzie jedziemy, jednak on powiedział, że to niespodzianka.

- Lou! Nie wierze! O matko! Spełniłeś moje marzenie! - krzyczałam i skakałam jak głupia, gdy moim oczom pokazała się skocznia narciarska. Skoczyłam mu na ręce i mocno przytuliłam.
- Wiedziałem, że się ucieszysz – powiedział zadowolony Louis.

Następnie Louis wyciągną z bagażnika specjalne kombinezony i ubraliśmy się w nie. Byłam zaskoczona jak i kiedy on to wszystko załatwił. Potem poszliśmy na trybuny i zajęliśmy miejsca. Były to chyba najlepsze miejsca jakie mogłabym sobie wyobrazić. Po wygranym przez Gregora Schlierenzauera turnieju poszliśmy do domków skoczków. Tam miałam okazję poznać kilku skoczków i zrobić sobie z nimi zdjęcia. Był to jeden z najlepszych dni w moim życiu, a dzięki Louisowi spełniło się jedno z moich marzeń. Gdy wracaliśmy do hotelu dziękowałam chłopakowi i obiecałam, że kiedyś się mu odwdzięczę,
***********************************************************************************
Przepraszam, że rozdział taki krótki ale wczoraj wróciłam ze szpitala i chciałam coś szybko dodać. Mimo to mam nadzieję, że się spodoba. Miłego czytania. Enjoy it :)

czwartek, 3 stycznia 2013

Rozdział Siódmy

Gdy się przebudziłam głowa bolała mnie jak cholera. Popatrzyłam na zegarek wiszący na ścianie – była 13. Próbowałam podnieś się z łóżka, ale za każdym razem kręciło mi się w głowie. Boże ale chce mi się pić – pomyślałam. Zaczęłam rozglądać się za telefonem, ale nie było go na stoliku. Odwróciłam się i popatrzyłam na podłogę. Telefon leżał rozwalony na trzy części. Pewnie w nocy musiał spaść ze stolika. Wyciągnęłam rękę i podniosłam telefon i tylną obudowę. Następnie rękami szukałam baterii. Gdy miałam wszystkie części złożyłam telefon w całość jednak on nie chciał się włączyć. No nie jeszcze tego brakowało – powiedziałam. Resztkami sił wstałam i podłączyłam telefon pod ładowarkę. Miałam nadzieję, że telefon tylko się rozładował. Potem chwiejnym krokiem wyszłam z pokoju w stronę kuchni. W całym domu pachniało moim ulubionym daniem. Gdy weszłam do kuchni chłopcy jedli rosół. 

- Niall uratowałeś mi życie – powiedziałam.
- O wstała pijaczka – powiedział Harry.
 
Niall nałożył mi makaron z rosołem na talerz i położył na stole. Usiadłam na wolnym miejscu i zaczęłam jeść. Rosół był bardzo pyszny. Pochwaliłam chłopaka, a ten się bardzo ucieszył. Po zjedzeniu wypiłam pól butelki wody jednym haustem.

- Jak ja się w ogóle znalazłam w domu? – zapytałam
- Ja cię przywiozłem – powiedział Louis – A co ty nic nie pamiętasz? – dodał zmartwiony.
- Ostatnią rzeczą jaką pamiętam jest jak stałam z Connorem przy barze – mówiłam – A co się z nim w ogóle stało?
- Lepiej żebym nie wiedział, bo jak go spotkam to oberwie. Jak mógł cię zostawić samą! – powiedział zdenerwowany Lou
- Lou nie przesadzaj, a skąd wiesz, że mnie zostawił. Może to ja go zostawiłam. O matko, żebym ja to wiedziała co się wczoraj działo. Mam nadzieję, że nie zrobiłam nic głupiego. Lou a to ty mnie położyłeś spać? Mówiłam coś wczoraj? - pytałam Lou.
- Nie, położyłem cię i od razu poszłaś spać – powiedział Louis – W nocy tylko coś majaczyłaś przez sen – dodał
 
Zapytałam Louisa co mówiłam lecz ten nie chciał mi powiedzieć. Prosiłam go z 15 minut, ale on się nie ugiął. Potem Lou powiedział mi o artykule w internecie opowiadającym i wczorajszej nocy. O nie - pomyślałam. Miałam nadzieję, ze mój chłopak tego nie widział. Wyszłam szybko z kuchni do pokoju i włączyłam laptopa. Na największym portalu plotkarskim znalazło się moje zdjęcie. Ja ledwo trzymająca się na nogach w ramionach Louisa. Matt mnie zabije – zdenerwowałam się. Potem odłączyłam telefon od ładowarki i próbowałam go włączyć. Na szczęście udało mi się. Po chwili przyszły mi SMS-y o nieodebranych połączeniach od Matta. Chwilę myślałam jak się mu wytłumaczyć i postanowiłam do niego zadzwonić. Gdy odebrał telefon Matt od razu zaczął wrzeszczeć. Tłumaczyłam mu jak to wyglądało, ale on mnie nie słuchał. W końcu nie wytrzymałam i powiedziałam, że jak mu się coś nie podoba to nie musimy być razem. Matt nic się nie odzywał. Na koniec powiedziałam, że za dwa dni jest rozdanie nagród PEOPLE CHOICE AWARDS i mam nadzieję, że dotrzyma mi towarzystwa. Chłopak nie odpowiedział więc się rozłączyłam.
*
Gdy Magda wyszła z kuchni poprosiłem Harrego na chwilę na osobność. Musiałem się komuś zwierzyć, a Harry był moim najlepszym przyjacielem. Opowiedziałem mu całą sytuację, a ten powiedział, że od dawna zauważył, że jestem w niej zakochany. Powiedział mi, że pierw muszę porozmawia z Eleonor i jakoś zakończyć nasz związek, a potem koniecznie muszę wyznać miłość Magdzie. Podziękowałem Harremu za rady, pomyślałem chwilkę i napisałem El SMS-a, ze musimy poważnie porozmawiać. El od razu do mnie zadzwoniła i spytała o co chodzi lecz ja powiedziałem, że to nie jest rozmowa na telefon i że porozmawiamy o tym w środę. W ten dzień miało być rozdanie nagród więc pomyślałem, że po ceremonii będzie odpowiedni czas na zakończenie naszego związku...

środa, 2 stycznia 2013

Hej!

Czy mógłby ktoś wyrazić opinie na temat mojego bloga i moich opowiadań bo zastanawiam się czy warto pisać dalej...

Rozdział Szósty

Dziś o 18 miałam spotkanie. Już o 16 poszłam do łazienki i wzięłam długą kąpiel. Następnie wysuszyłam włosy i nałożyłam na twarz krem nawilżający. Potem zaczęłam robić makijaż. Nałożyłam puder i świecące cienie na oczy. Podkreśliłam je również czarną kredką i wytuszowałam rzęsy. Na policzki nałożyłam róż, natomiast usta wymalowałam czerwoną szminką. Makijaż był już gotowy, więc zajęłam się poszukiwaniem stroju. Już wcześniej obmyśliłam co założyć więc od razu wyciągnęłam wiszącą w szafie sukienkę. Sukienka była dość krótka i miała duży dekolt. Na koniec wyprostowałam włosy i byłam gotowa. Ślicznie wyglądam – pomyślałam i poszłam do salonu gdzie siedzieli chłopcy.

- I jak wyglądam – zapytałam.
- Ślicznie – powiedzieli.
- A gdzie ty się wybierasz? - zapytał Lou
- Idę z Connor'em zwiedzić miasto – powiedziałam – Zresztą wczoraj ci o tym wspominałam
- O tej porze. Zaraz będzie ciemno. A poza tym Matt o tym wie? - dopytywał się Louis
- Louis nie przesadzaj i nie zachowuj się jak mój ojciec – powiedziałam wracając do pokoju.

Louis wstał z sofy i poszedł za mną do pokoju.
- Nie za krótka ta sukienka? Zaraz zrobi się chłodno i będzie ci zimno – mówił
- Nie martw się o mnie. Założę jeszcze żakiet – odpowiedziałam.
 
Wyciągnęłam z szafy czarny żakiet i wyperfumowałam się moimi ulubionymi perfumami dolce&gabbana the one. Potem zaczęłam poszukiwania mojej torebki. Gdy ją znalazłam włożyłam telefon, portfel, perfum i szminkę. Gdy byłam prawie gotowa zadzwonił dzwonek. Drzwi otworzył Zayn. W drzwiach pojawił się wysoki, szczupły szatyn. Ubrany był w czarne spodnie i niebieski T – shirt. Jego perfum szybko rozprzestrzenił się po całym salonie. Zawołałam do niego żeby chwilkę zaczekał, gdyż szukałam jakichś butów. Po 5 minutowych poszukiwaniach założyłam odpowiednie szpilki, wzięłam w rękę żakiet i torebkę i wyszłam z pokoju. Chłopak przywitał się ze mną i powiedział, że pięknie wyglądam. Gdy wychodziliśmy Louis wykrzyczał, że mam na siebie uważać, a Connor ma mnie odstawić całą i zdrową. Na zewnątrz czekała już na nas taksówka. Szatyn powiedział, że ma dla mnie niespodziankę i że będę miło wspominać ten wieczór. Jechaliśmy przez miasto jakieś pół godziny. Gdy dojeżdżaliśmy na miejsce Connor zawiązał mi oczy jakąś chustką. Powoli wyszłam z auta, a chłopak rozwiązał szarfę. Moim oczom ukazał się wspaniały widok: malutki stół na którym były dwie świece i butelka z szampanem. Wszystko na około było oświetlone jakimiś światełkami. Po pysznej kolacji chłopak zabrał mnie to wesołego miasteczka. Świetnie się tam bawiłam.
Była już godzina 21, aj a jeszcze nie chciałam wracać do hotelu. Zaproponowałam chłopakowi, żebyśmy poszli do jakiegoś klubu. Ten się zgodził i pojechaliśmy w znane mu miejsce. W klubie od razu podeszłam do baru i zamówiłam drinki. Piliśmy razem jeden za drugim. Po kilku drinkach byłam już taka pijana, że nie wiedziałam co się dzieje. Poszłam na parkiet i zaczęłam tańczyć. Tańczyłam bez przerwy chyba z godzinę. Później zaczęłam szukać towarzysza lecz nigdzie go nie było. Była już północ a ja nawet nie wiedziałam gdzie jestem. Zapytałam jakiejś dziewczyny o nazwę klubu i zadzwoniłam do Harrego, aby po mnie przyjechał. Ten powiedział, żebym czekała na niego pod drzwiami i że zaraz będzie. Następnie zaczęłam szukać swojego żakietu, ale on też znikł. Oparłam się o ścianę i czekałam na Harrego.
*
Dowiedziawszy się od Harrego gdzie jest Magda szybko założyłem kurtkę i pobiegłem do auta. Byłem wściekły na tego gnojka, że zostawił ją samą w takim stanie. Jechałem przez miasto jak oszalały. Zdarzyło mi się parę razy przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Gdy byłem na miejscu szybko poszedłem w stronę klubu. W momencie otwierania drzwi moim oczom ukazała się Magda. Siedziała na podłodze opierając się o ścianę. Była całkowicie pijana. Poszedłem do niej i próbowałem ją podnieś jednak ona się wyrywała.

- Miał tu być Harry – wymamrotała.
- Ale Harry nie mógł przyjechać – odpowiedziałem.
 
Chwyciłem ją za rękę i pomogłem wstać. Gdy wychodziliśmy z klubu jakiś paparazzi zrobił nam zdjęcia. Będzie afera – pomyślałem. Następnie pomogłem Magdzie wejść do auta, a ja usiadłem za kierownicą. Podczas jazdy zapytałem ją jak się czuje, jednak nic nie odpowiedziała. Gdy byliśmy już w domu pomogłem jej umyć twarz, a potem rozebrałem i położyłem na łóżku. Położyłem się koło niej, a ta mocno przytuliła się do mnie i wyszeptała „dziękuję”. Pocałowałem ją w czoło i zapytałem co robiła z tym chłopakiem.

- Pieprzyłam się – odpowiedziała
- Co!!! - zapytałem z niedowierzaniem, a ona powtórzyła to samo.
- Ale jak to? Jak do tego doszło? - pytałem drżącym głosem, a do moich oczu napływały łzy.
- Przecież żartowałam – powiedziała. Podparła się na łokciach i skierowała głowę w moją stronę. Nasze usta prawię się stykały, a jej oczy głęboko wpatrywały się w moje. Czułem jej oddech na moich ustach, a moje ciało przechodziły ciarki.
- A co się tak pytasz? Zazdrosny jesteś?- dodała z uśmiechem.
 
Usłyszawszy te słowa już nie mogłem dłużej ukrywać swoich uczuć. Emocje rozpierały moje ciało. Czułem mocne bicie swojego serca. Byłem bardzo zdenerwowany, ale musiałem się w końcu przyznać co do niej czuje.

- Tak jestem zazdrosny. Magda muszę ci coś powiedzieć: KOCHAM CIĘ. Rozumiesz kocham cię już od dłuższego czasu – mówiłem patrząc na nią, a ta szybko się cofnęła, kładąc głowę na poduszce.

Magda nic się nie odezwała lecz ja bez wahania wpiłem się w jej gorące usta. Ta oczywiście odwzajemniła mój pocałunek. Po długim pocałunku zacząłem całować ją po szyi, a ona wbijała swoje długie paznokcie w moje plecy. Następnie szybko ściągnąłem jej czarny stanik i zacząłem pieścić i całować jej jędrne piersi. Ta złapała mnie rękami za twarz i pociągnęła do góry. Ja też cię kocham – powiedziała dotykając ustami moje usta. W tamtej chwili czar pożądania prysł. Co ja robię!! Przecież ona jest kompletnie pijana – pomyślałem - Nie mogę jej wykorzystać. Zeszedłem z niej i położyłem się obok. Magda najwyraźniej nie chciała przestać, gdyż próbowała mnie dalej całować. Moje rozpalone ciało pragnęło jej bliskości jednak z ciężkim trudem powiedziałem, że dokończymy to jutro. Magda bardzo się zdenerwowała i zaczęła szukać swojego stanika. Potem przesunęła na koniec łóżka i powiedziała z wściekłością dobranoc. Próbowałem ją do siebie przyciągnąć jednak bez skutku. Po jakiś 15 minutach usnęła, a wtedy przytuliłem się do jej jeszcze rozpalonego ciała i poszedłem spać.

Rozdział Piąty

Wstałem dziś o 6 rano, aby odwieź na lotnisko Eleonor. Poszedłem do łazienki i wziąłem szybki prysznic. Gdy miałem wychodzić z kabiny do łazienki weszła El i ściągnęła swoją koszulę. Moim oczom ukazało się jej idealne ciało. Ściągnęła stanik, który kupiłem jej wczoraj i objęła mnie za szyję. Zaczęła delikatnie całować mnie w usta. Odepchnąłem ją i powiedziałem, że się spóźnimy. Jednak dziewczyna nie dała za wygraną i powiedziała mi do ucha, żebym zrobił to szybko.
  • Eleonor nie rozumiesz! Spóźnimy się – powiedziałem
  • Co się z tobą dzieje! Nie poznaje cię!!! – wkurzona szybko założyła koszule i wyszła z łazienki.
Całą drogę na lotnisko El się do mnie nie odzywała. Gdy byliśmy na miejscu powiedziała tylko do zobaczenia i żebym już szedł. Chciałem ja pocałować jednak ona wykręciła głowę w drugą stronę i poszła przejść odprawę. Po drodze do hotelu wstąpiłem do supermarketu po czekoladę i chipsy. Gdy wróciłem była już 12. W apartamencie unosił się wspaniały zapach, więc pierwsze kroki skierowałem do kuchni. Był tam jak zwykle Niall, który przyrządzał coś na obiad. Włączyłem ekspres do kawy i zapytałem gdzie jest Magda. Odpowiedział, że jeszcze śpi. Zrobiłem dwie kawy i szybko podążyłem w stronę pokoju Nialla. Magda była cała owinięta kołdrą. Nawet głowę miała zakrytą. Próbowałem ją obudzić, jednak ona wykręcała się ciężką nocą.
  • A pamiętasz, że o 16 mamy wywiad w radiu? - zapytałem
  • Wiem o tym ale mam jeszcze czas – odpowiedziała odkrywając głowę.
  • Mam dla ciebie kawę – dodałem kładąc ją na stoliku nocnym.
Magda podziękowała za kawę i dalej leżała na łóżku. Usiadłem sobie na fotelu i próbowałem dociec co było powodem jej niewyspania. Magda nic nie powiedziała ale jej twarz wyraźnie posmutniała. Pomyślałem, że przyczyną mogła być wczorajsza sytuacja z El jednak nic jej o tym nie wspomniałem. Po pół godziny leżenia dziewczyna w końcu wstała i wypiła zimną już kawę. Gdy wychodziła z pokoju chwyciłem ją za rękę i powiedziałem, że do niczego pomiędzy mną, a El wczoraj nie doszło. Ona odparła, że to moja sprawa i nie obchodzą ją moje sprawy seksualne, odwróciła się i wyszła.
Po wywiadzie w radiu, który nie wyróżniał się niczym specjalnym spotkaliśmy młodego artystę. Powiedział, że jest naszym wielkim fanem i zrobił sobie z nami zdjęcia. Potem zaczął rozmawiać z Magdą. Z tego co widziałem dobrze się dogadywali. Muszę przyznać, że zrobiłem się zazdrosny. Gdy wracaliśmy do domu Magda przyznała się, że umówiła się z nim na jutro na zwiedzanie miasta...