czwartek, 27 grudnia 2012

Rozdział Drugi

Czas szybko mijał, a my jeździliśmy z jednego kraju do drugiego. Koncerty, wywiady, spotkania z fanami były dla nas normą. Już na początku zostałam obrzucona przez fanki hejtami. Szczerze to nie byłam do tego przyzwyczajona, więc trochę mnie to zabolało. Oczywiście normalne było, że jako celebrytka od czasu do czasu byłam mieszana z błotem, ale nie na taką skale jak teraz. Raz „fanka” złapała mnie za włosy i nie chciała puścić. Dopiero interwencja ochroniarza poskutkowała. To było naprawdę ciężkie przeżycie. Chłopcy starali się mnie pocieszać - jednak na marno. Louis nawet na swoim Tweeterze napisał do swoich fanów wiadomość, ale to i tak nie pomogło (jednak było to naprawdę miłe z jego strony).
Będąc w Niemczech Harry zaproponował, abym przeniosła się do ich pokoju. Stwierdził, że będzie zabawnie i lepiej się poznamy. Na początku wahałam się, ale po namowach chłopaków zgodziłam się. W apartamencie było tylko 3 łóżka.

- Ej, a gdzie ja mam niby spać? - zapytałam.
- Masz trzy łóżka do wyboru milady – powiedział ze śmiechem Harry.
- Dobrze wiesz, że nie o to mi chodziło- odparłam.
- Tak, wiem. Ale tak na poważnie to jest nas sześcioro więc wypada dwie osoby na jedno łóżko. Możesz wybrać z kim chcesz spać. Oczywiście mam nadzieję ze będę to ja. No albo możemy zrobić losowanie- dodał.
- No to ja wole losowanie. Będzie sprawiedliwie. Zgadzacie się na to? A może ktoś nie chce ze mną spać?- zapytałam niepewnie.
- Chcemy- odparli chórem.
- Zamknęłam oczy i obróciłam się w około. Chłopcy zamienili pozycje, a ja wskazałam palcem. Okazało się, że był to Louis. Ucieszyłam się, bo jednak z nim miałam najlepsze relacje. Z drugiej strony było mi szkoda, że nie jest to Harry, ponieważ on podobał mi się najbardziej.
Była godzina 18.00, Naill, Zayn i Harry poszli na kolacje. Liam wyszedł na miasto po prezent dla Daniele, a ja zostałam z Louisem sama w pokoju. Usiedliśmy na sofę i włączyliśmy TV. Niestety nie było nic ciekawego, więc poprosiłam Louisa żeby nauczył mnie swojego tańca. Zgodził się. Włączyliśmy piosenkę C'mon C'mon i zaczęliśmy tańczyć. Najpierw Louis pokazywał mi kolejne ruchy, a ja go naśladowałam, później skakaliśmy jak opętani.
 Wygłupy przerwali nam chłopacy, którzy wrócili z kolacji.
- A co tu się dzieje- zapytał Nial.
- Nic, a co miałoby się dziać. Tylko sobie tańczyliśmy- powiedziałam śmiejąc się wraz z Louisem.
- Jesteście naprawdę stuknięci. Słychać was było na korytarzu - powiedział Harry.
- Nie przesadzaj Haza. Idź lepiej spać- dodał Lou – My też idziemy co?
Pokiwałam głową i poszliśmy do swojego pokoju.
- Idę wziąć prysznic a ty mi zagrzej pierzynkę – powiedziałam do Louisa, który już szykował się do spania.
- Dobrze kochanie – zażartował Louis.
Po dziesięciu minutach byłam już z powrotem. Louis leżał na łóżku z rekami pod głową. Kołdrą przykryty był do połowy, więc widać było jego tors. Muszę przyznać, że wyglądał bardzo seksownie. Po raz pierwszy popatrzyłam na niego nie jak na kolegę. Zobaczyłam w nim obiekt pożądania. Moje fantazje zaraz rozwiał fakt, że mam już chłopaka, który mnie bardzo kocha. O wilku mowa! Louis powiedział, że Matt dzwonił do mnie dwa razy. Wzięłam telefon i puściłam sygnał. Matt zaraz oddzwonił. Położyłam się na łóżku obok Louisa i zaczęłam rozmowę.
- Kochanie tęsknie za tobą. Już nie mogę się doczekać kiedy się spotkamy. Kocham Cie- powiedziałam kończąc rozmowę .
W chwili wymawiania tych słów popatrzyłam na Louisa. Najwyraźniej posmutniał i odwrócił się na drugą stronę.
Po skończeniu rozmowy Louis nie odwracając się powiedział mi tylko dobranoc. Miałam zapytać czy coś się stało, ale stwierdziłam, że to nie jest dobry pomysł. Zgasiłam tylko lampkę nocną i poszłam spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz