czwartek, 20 grudnia 2012

Rozdział Pierwszy


    - Dzień dobry, jestem...- powiedziałam, podchodząc do recepcji.
    - Tak, wiem kim pani jest! – przerwała mi miła recepcjonistka podając klucze do pokoju nr 12.
    Po chwili zjawił się bagażowy i podniósł moje dwie walizki. Po jego wyrazie twarzy widać było, że są dla niego za ciężkie.
    - Może ja panu pomogę- odparłam.
    - Niech się pani nie martwi, my się wszystkim zajmiemy, a panią zapraszam na kolacje do naszej restauracji – powiedział kierownik hotelu, który przyszedł niezauważony- Proszę pójść za mną. 

    Usiadłam przy najbliższym stoliku, który znajdował się przy oknie. Zamówiłam tylko sałatkę grecką, gdyż nie byłam bardzo głodna. Czekają na zamówienie oglądałam piękny widok za oknem. Oglądając widniejącą wieżę Eiffela wspominałam ostatnio spędzone wakacje z Mattem. Późnej pomyślałam, że muszę przygotować sobie jakąś rozmowę powitalną na przyjazd chłopaków z 1D. Był mi to zespół bardzo dobrze znany gdyż byłam ich fanką. Dlatego też nie chciałam popełnić gafy już na samym początku znajomości. Rozmyślania przerwała mi kelnerka, która przyniosła sałatkę.
    Podczas jedzenia zza pleców usłyszałam głośne gadanie jakichś osób. Szybko się odwróciłam, a moim oczom pojawił się znajomy widok. Byli to chłopcy z 1D. Harry, mój faworyt z pięknym uśmiechem jak zwykle wyglądał czarująco. Zayn - przystojny brunet ze śniadą cerą ubrany był w czarne rurki i biała koszulkę. Muszę przyznać ze wyglądał nieziemsko. Na Liama i Nialla nawet nie zwróciłam uwagi, gdyż przykuł ją Louis. Nie zdawałam sobie sprawy, że jest taki śliczny. Miał piękne usta i zgrabny nosek. Idealnie ułożone włosy opadały mu na twarz. Jednak największe wrażenie robiły jego oczy. Miały cudowny błękitny kolor i błyszczały jak iskierki w świetle hotelowych lamp.
    - Ty musisz być Morena tak?- zapytał Liam podając rękę.
    - O mój Boże, a co wy tu robicie mieliście być dopiero jutro- powiedziałam z drżącym głosem.
    - O jakie miłe przywitanie- powiedział z ironią Louis.
    - Tak mieliśmy być jutro, ale plany się zmieniły i przylecieliśmy dzisiaj- dodał Liam- no to w końcu ty jesteś Morena?
    - Tak to ja, przepraszam, ale naprawdę się was nie spodziewałam - powiedziałam. Na twarzy czułam jak robię się czerwona.
    - W takim razie jestem Niall, a to Louis, Harry, Zayn i Liam- odparł Niall wskazując po kolei chłopaków.
    - Miło was poznać- wstałam, podałam każdemu rękę i pocałowałam w policzek na przywitanie.
    Chłopcy usiedli szybko do stołu i zamówili swoje dania. Podczas kolacji rozmawialiśmy na temat naszej półrocznej trasy koncertowej. Nawet nie zauważyłam, że jest już tak późno. Po kolacji poszliśmy do swoich pokoi.
    *
    Po wejściu do pokoju Niall i Liam zaczęli rozpakowywać swoje bagaże. Louis zadzwonił do Eleonor, a Zayn i Harry rzucili się na wielkie łóżko.
    - Ale z niej laska – powiedział Harry
    - Noo, jest soooo hot! - odparł Zayn
    - A wiecie, że ma narzeczonego- dodał Louis, siedzący obok na sofie z telefonem w dłoni- A poza tym Zayn ty masz Perrie.
    - Ty to musisz wszystko zepsuć Lou – odpowiedzieli razem.
    - Ważne jest to że nie ma męża, a zresztą gdyby nawet go miała to i tak w niczym to nie przeszkadza z uśmiechem powiedział Harry.

1 komentarz: