środa, 2 stycznia 2013

Rozdział Szósty

Dziś o 18 miałam spotkanie. Już o 16 poszłam do łazienki i wzięłam długą kąpiel. Następnie wysuszyłam włosy i nałożyłam na twarz krem nawilżający. Potem zaczęłam robić makijaż. Nałożyłam puder i świecące cienie na oczy. Podkreśliłam je również czarną kredką i wytuszowałam rzęsy. Na policzki nałożyłam róż, natomiast usta wymalowałam czerwoną szminką. Makijaż był już gotowy, więc zajęłam się poszukiwaniem stroju. Już wcześniej obmyśliłam co założyć więc od razu wyciągnęłam wiszącą w szafie sukienkę. Sukienka była dość krótka i miała duży dekolt. Na koniec wyprostowałam włosy i byłam gotowa. Ślicznie wyglądam – pomyślałam i poszłam do salonu gdzie siedzieli chłopcy.

- I jak wyglądam – zapytałam.
- Ślicznie – powiedzieli.
- A gdzie ty się wybierasz? - zapytał Lou
- Idę z Connor'em zwiedzić miasto – powiedziałam – Zresztą wczoraj ci o tym wspominałam
- O tej porze. Zaraz będzie ciemno. A poza tym Matt o tym wie? - dopytywał się Louis
- Louis nie przesadzaj i nie zachowuj się jak mój ojciec – powiedziałam wracając do pokoju.

Louis wstał z sofy i poszedł za mną do pokoju.
- Nie za krótka ta sukienka? Zaraz zrobi się chłodno i będzie ci zimno – mówił
- Nie martw się o mnie. Założę jeszcze żakiet – odpowiedziałam.
 
Wyciągnęłam z szafy czarny żakiet i wyperfumowałam się moimi ulubionymi perfumami dolce&gabbana the one. Potem zaczęłam poszukiwania mojej torebki. Gdy ją znalazłam włożyłam telefon, portfel, perfum i szminkę. Gdy byłam prawie gotowa zadzwonił dzwonek. Drzwi otworzył Zayn. W drzwiach pojawił się wysoki, szczupły szatyn. Ubrany był w czarne spodnie i niebieski T – shirt. Jego perfum szybko rozprzestrzenił się po całym salonie. Zawołałam do niego żeby chwilkę zaczekał, gdyż szukałam jakichś butów. Po 5 minutowych poszukiwaniach założyłam odpowiednie szpilki, wzięłam w rękę żakiet i torebkę i wyszłam z pokoju. Chłopak przywitał się ze mną i powiedział, że pięknie wyglądam. Gdy wychodziliśmy Louis wykrzyczał, że mam na siebie uważać, a Connor ma mnie odstawić całą i zdrową. Na zewnątrz czekała już na nas taksówka. Szatyn powiedział, że ma dla mnie niespodziankę i że będę miło wspominać ten wieczór. Jechaliśmy przez miasto jakieś pół godziny. Gdy dojeżdżaliśmy na miejsce Connor zawiązał mi oczy jakąś chustką. Powoli wyszłam z auta, a chłopak rozwiązał szarfę. Moim oczom ukazał się wspaniały widok: malutki stół na którym były dwie świece i butelka z szampanem. Wszystko na około było oświetlone jakimiś światełkami. Po pysznej kolacji chłopak zabrał mnie to wesołego miasteczka. Świetnie się tam bawiłam.
Była już godzina 21, aj a jeszcze nie chciałam wracać do hotelu. Zaproponowałam chłopakowi, żebyśmy poszli do jakiegoś klubu. Ten się zgodził i pojechaliśmy w znane mu miejsce. W klubie od razu podeszłam do baru i zamówiłam drinki. Piliśmy razem jeden za drugim. Po kilku drinkach byłam już taka pijana, że nie wiedziałam co się dzieje. Poszłam na parkiet i zaczęłam tańczyć. Tańczyłam bez przerwy chyba z godzinę. Później zaczęłam szukać towarzysza lecz nigdzie go nie było. Była już północ a ja nawet nie wiedziałam gdzie jestem. Zapytałam jakiejś dziewczyny o nazwę klubu i zadzwoniłam do Harrego, aby po mnie przyjechał. Ten powiedział, żebym czekała na niego pod drzwiami i że zaraz będzie. Następnie zaczęłam szukać swojego żakietu, ale on też znikł. Oparłam się o ścianę i czekałam na Harrego.
*
Dowiedziawszy się od Harrego gdzie jest Magda szybko założyłem kurtkę i pobiegłem do auta. Byłem wściekły na tego gnojka, że zostawił ją samą w takim stanie. Jechałem przez miasto jak oszalały. Zdarzyło mi się parę razy przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. Gdy byłem na miejscu szybko poszedłem w stronę klubu. W momencie otwierania drzwi moim oczom ukazała się Magda. Siedziała na podłodze opierając się o ścianę. Była całkowicie pijana. Poszedłem do niej i próbowałem ją podnieś jednak ona się wyrywała.

- Miał tu być Harry – wymamrotała.
- Ale Harry nie mógł przyjechać – odpowiedziałem.
 
Chwyciłem ją za rękę i pomogłem wstać. Gdy wychodziliśmy z klubu jakiś paparazzi zrobił nam zdjęcia. Będzie afera – pomyślałem. Następnie pomogłem Magdzie wejść do auta, a ja usiadłem za kierownicą. Podczas jazdy zapytałem ją jak się czuje, jednak nic nie odpowiedziała. Gdy byliśmy już w domu pomogłem jej umyć twarz, a potem rozebrałem i położyłem na łóżku. Położyłem się koło niej, a ta mocno przytuliła się do mnie i wyszeptała „dziękuję”. Pocałowałem ją w czoło i zapytałem co robiła z tym chłopakiem.

- Pieprzyłam się – odpowiedziała
- Co!!! - zapytałem z niedowierzaniem, a ona powtórzyła to samo.
- Ale jak to? Jak do tego doszło? - pytałem drżącym głosem, a do moich oczu napływały łzy.
- Przecież żartowałam – powiedziała. Podparła się na łokciach i skierowała głowę w moją stronę. Nasze usta prawię się stykały, a jej oczy głęboko wpatrywały się w moje. Czułem jej oddech na moich ustach, a moje ciało przechodziły ciarki.
- A co się tak pytasz? Zazdrosny jesteś?- dodała z uśmiechem.
 
Usłyszawszy te słowa już nie mogłem dłużej ukrywać swoich uczuć. Emocje rozpierały moje ciało. Czułem mocne bicie swojego serca. Byłem bardzo zdenerwowany, ale musiałem się w końcu przyznać co do niej czuje.

- Tak jestem zazdrosny. Magda muszę ci coś powiedzieć: KOCHAM CIĘ. Rozumiesz kocham cię już od dłuższego czasu – mówiłem patrząc na nią, a ta szybko się cofnęła, kładąc głowę na poduszce.

Magda nic się nie odezwała lecz ja bez wahania wpiłem się w jej gorące usta. Ta oczywiście odwzajemniła mój pocałunek. Po długim pocałunku zacząłem całować ją po szyi, a ona wbijała swoje długie paznokcie w moje plecy. Następnie szybko ściągnąłem jej czarny stanik i zacząłem pieścić i całować jej jędrne piersi. Ta złapała mnie rękami za twarz i pociągnęła do góry. Ja też cię kocham – powiedziała dotykając ustami moje usta. W tamtej chwili czar pożądania prysł. Co ja robię!! Przecież ona jest kompletnie pijana – pomyślałem - Nie mogę jej wykorzystać. Zeszedłem z niej i położyłem się obok. Magda najwyraźniej nie chciała przestać, gdyż próbowała mnie dalej całować. Moje rozpalone ciało pragnęło jej bliskości jednak z ciężkim trudem powiedziałem, że dokończymy to jutro. Magda bardzo się zdenerwowała i zaczęła szukać swojego stanika. Potem przesunęła na koniec łóżka i powiedziała z wściekłością dobranoc. Próbowałem ją do siebie przyciągnąć jednak bez skutku. Po jakiś 15 minutach usnęła, a wtedy przytuliłem się do jej jeszcze rozpalonego ciała i poszedłem spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz